POCZYTAJ
stronka o wszytskim co dla innych jest nieprawdziwe - fantastyka .
przewodnia tematyka jednak sa anioły .
 
O mnie...
inny pogląd na rzeczywistość
pesymistka i realistka
uśmiech rzeczą naturalną
 
Menu
strona główna
zaproś znajomych
zaloguj się
 
Archiwum
2008
  lipiec(3)
 
Księga gości
Przeglądaj
Dopisz się
 
Linki
fantasy
przypowieści
Etera
Eterka
Galeria i opis Aniołow
II blog(ta sama tresc)
Etera II
 
Opowieśc o "niebie i piekle" 2008-07-07 17:26

- Posłuchaj mnie. Posłuchaj opowieści o niebie i piekle, którą niegdyś przekazywano z pokolenia na pokolenie, ale dziś nikt już jej nie pamięta.
Pewien człowiek wędrował ze swym koniem i psem. Zaskoczyła ich burza i schronili się pod ogromnym drzewem, w które uderzył piorun i wszyscy zginęli. Jednak człowiek ów nie zorientował się,
iż opuścił już ten świat, i podjął na nowo wędrówkę ze swymi towarzyszami.
- Człowiek, koń i pies wspinali się mozolnie po zboczu góry. Byli zlani potem i umierali z pragnienia, bo słonce grzało niemiłosiernie.
Na zakręcie spostrzegli wspaniała bramę, całą z marmuru, prowadzącą na wyłożony bryłami złota plac, gdzie biło źródło krystalicznie czystej wody. Wędrowiec zwrócił się do strażnika pilnującego wejścia:

"Witaj!".
"Witaj, wędrowcze!".
"Powiedz mi, cóż to za piękne miejsce?".
"To niebo".
"Jakie to szczęście, że trafiliśmy do nieba! Jesteśmy bardzo spragnieni".
"Możesz wejść i napić się do woli" - odrzekł strażnik, wskazując źródło.
"Mój koń i pies także są spragnieni".
"Bardzo mi przykro, ale tutaj zwierzęta nie mają prawa wstępu".
Wędrowcowi bardzo chciało się pić, ale nie zamierzał opuszczać w biedzie swoich przyjaciół. Z żalem podziękował strażnikowi i ruszyli w dalszą drogę.
Wspinali się jeszcze bardzo długo i całkowicie już wyczerpani dotarli do starych, zniszczonych wrót prowadzących ku polnej drodze wysadzanej drzewami. W cieniu nieopodal leżał człowiek z głową przykrytą kapeluszem.
"Witaj" - odezwał się wędrowiec.
Wyrwany ze snu mężczyzna skinął tylko głową.
"Umieramy z pragnienia, ja, mój koń i mój pies".
"Pośród tych skał znajdziecie źródło. Możecie tam pić do woli".
Kiedy już wszyscy ugasili pragnienie, wędrowiec podziękował nieznajomemu.
"Wracajcie tu, kiedy tylko przyjdzie wam na to ochota".
"Powiedz mi, jak nazywa się to miejsce?".
"Niebo".
"Niebo? Przecież strażnik marmurowej bramy powiedział, że niebo jest tam!".
"Tam nie było nieba, tylko piekło".
Wędrowiec poczuł się zbity z tropu.
"Nic z tego nie rozumiem. Jak mogą piekło nazywać niebem? Pewnie niejeden człowiek dał się oszukać!".
"Tak naprawdę to oddają nam wielka przysługę, bo tam zostają wszyscy, którzy są zdolni porzucić w biedzie swoich najlepszych przyjaciół ".


Napisz komentarz  1 komentarzy

"Demon i Panna Prym" II 2008-07-06 23:23

Pierwsza opowieść o Podziale powstała w starożytnej Persji. Bóg czasu, stworzywszy wszechświat, był świadom jego harmonii, lecz zabrakło mu w niej czegoś niezwykle ważnego - towarzysza, z którym mógłby cieszyć się całym tym pięknem.Przez tysiące lat modlił się o potomka. Opowieść nie objaśnia, do kogo kierował swe modły, jako że był wszechmocny, jedyny i najwyższy, jednakże modlił się tak długo i taż żarliwie, że w końcu stał się brzemienny.Gdy zdał sobie sprawę, ze jego modlitwy zostały wysłuchane, przeraził się. Wiedział bowiem, iz równowaga kosmosu jest bardzo chwiejna. Było już jednak za późno - dziecko zostało poczęte. Zdołał jedynie sprawić, by dziecię w jego łonie podzieliło się na dwoje.Legenda głosi, iz z modłów boga czasu zrodziło się Dobro, Ormuzd, a z jego wyrzutów sumienia Zło, Aryman - bracia bliźniacy.Zaniepokojony, przygotował wszystko tak, by Ormuzd pierwszy opuścił jego łono i mógł dopilnować, by Aryman nie wywołał zamętu we wszechświecie. Jednak Zło było sprytne i przebiegłe. Udało mu się odepchnąć Ormuzda w czasie porodu i pierwsze ujrzało światło gwiazd.Niepocieszony bóg czasu postanowił dać Ormuzdowi sprzymierzeńców i stworzył ludzki ród, który miał walczyć u jego boku, aby pokonać Arymana i uniemożliwić mu panowanie nad światem.Według perskiej legendy ludzie są sprzymierzeńcami Dobra i w myśl tradycji mają w końcu zwyciężyć. Natomiast inna opowieść o Podziale w zgoła odmiennej wersji, pojawiła się wiele wieków później - człowiek stał się w niej narzędziem Zła.

Napisz komentarz  1 komentarzy

"Demon i Panna Prym" 2008-07-06 23:22

"Przed wieloma laty pewien pustelnik, znany później jako święty Sawin, mieszkał w jednej z okolicznych grot. Viscos było wówczas przygranicznym miasteczkiem, zaludnionym przez zbiegłych bandytów, przemytników, prostytutki,
łotrów i awanturników poszukujących towarzystwa ludzi sobie podobnych, morderców zbierających siły przed kolejną rzezią. Najgorszy z nich, Arab imieniem Ahab, panował nad całą okolicą, ściągając ogromne podatki od wieśniaków, którzy starali się mimo wszystko jakoś wiązać koniec z końcem i godnie żyć.
Pewnego dnia Sawin opuścił swoją grotę, udał się do domu Ahaba i poprosił o nocleg.
- Czyżbyś nic o mnie nie słyszał? - roześmiał się szyderczo Ahab. - Jestem łotrem, który ściął wiele głów na tych ziemiach. Twoje życie nic dla mnie nie znaczy.
- Wiem o tym - odrzekł Sawin. - Ale dość już mam mojej pustelni i chciałbym spędzić przynajmniej jedną noc pod twoim dachem.
Ahabowi nie w smak była sława świętego, która mogła się równać tylko z jego sława - nie chciał się nią dzielić z kimś tak sławnym jak Sawin. Dlatego postanowił zabić go jeszcze tej samej nocy, aby pokazać wszystkim, że to on jest jedynym prawowitym władcą Viscos.
Jakiś czas gawędzili. Ahaba poruszyły dwa słowa świętego, jednak był człowiekiem podejrzliwym i od dawna nie wierzył już w Dobro. Wskazał Sawinowi posłanie i ku przestrodze zaczął ostrzyć nóż. Sawin przyglądał mu się przez jakiś czas, po czym zamknął oczy i zasnął.
Ahab ostrzył nóż przez całą noc. Wczesnym rankiem, gdy Sawin obudził się, ujrzał Ahaba płaczącego przy jego posłaniu.
- Nie wystraszyłeś się mnie, ani też pochopnie nie osądziłeś. Ty pierwszy spędziłeś noc pod moim dachem, wierząc, że jestem dobry i zdolny dać schronienie potrzebującym. Ponieważ wierzyłeś, że mogę postąpić uczciwie, nie mogłem zrobić inaczej.
Z dnia na dzień Ahab porzucił bandyckie życie i zaczął na swoim terenie wprowadzać zmiany.
Wtedy to Viscos przestało być przygraniczną kryjówka dla szumowin i stało się ośrodkiem handlu.




Napisz komentarz  1 komentarzy

 
Linki
Galeria aniołow z opisem (w trakcie):
http://www.blogi.moje.pl/
?u=aniolypewnatajemnica


wszelkie uwagi i propozycje prosimy zgłaszać tutaj
blogaski.net 2008
receprecz odtybetu