Strona główna  /  komentarze
 
POCZYTAJ
stronka o wszytskim co dla innych jest nieprawdziwe - fantastyka .
przewodnia tematyka jednak sa anioły .
 
O mnie...
inny pogląd na rzeczywistość
pesymistka i realistka
uśmiech rzeczą naturalną
 
Menu
strona główna
zaproś znajomych
zaloguj się
 
Archiwum
2008
  lipiec(3)
 
Księga gości
Przeglądaj
Dopisz się
 
Linki
fantasy
przypowieści
Etera
Eterka
Galeria i opis Aniołow
II blog(ta sama tresc)
Etera II
 
"Demon i Panna Prym"
2008-07-06 23:22
"Przed wieloma laty pewien pustelnik, znany później jako święty Sawin, mieszkał w jednej z okolicznych grot. Viscos było wówczas przygranicznym miasteczkiem, zaludnionym przez zbiegłych bandytów, przemytników, prostytutki,
łotrów i awanturników poszukujących towarzystwa ludzi sobie podobnych, morderców zbierających siły przed kolejną rzezią. Najgorszy z nich, Arab imieniem Ahab, panował nad całą okolicą, ściągając ogromne podatki od wieśniaków, którzy starali się mimo wszystko jakoś wiązać koniec z końcem i godnie żyć.
Pewnego dnia Sawin opuścił swoją grotę, udał się do domu Ahaba i poprosił o nocleg.
- Czyżbyś nic o mnie nie słyszał? - roześmiał się szyderczo Ahab. - Jestem łotrem, który ściął wiele głów na tych ziemiach. Twoje życie nic dla mnie nie znaczy.
- Wiem o tym - odrzekł Sawin. - Ale dość już mam mojej pustelni i chciałbym spędzić przynajmniej jedną noc pod twoim dachem.
Ahabowi nie w smak była sława świętego, która mogła się równać tylko z jego sława - nie chciał się nią dzielić z kimś tak sławnym jak Sawin. Dlatego postanowił zabić go jeszcze tej samej nocy, aby pokazać wszystkim, że to on jest jedynym prawowitym władcą Viscos.
Jakiś czas gawędzili. Ahaba poruszyły dwa słowa świętego, jednak był człowiekiem podejrzliwym i od dawna nie wierzył już w Dobro. Wskazał Sawinowi posłanie i ku przestrodze zaczął ostrzyć nóż. Sawin przyglądał mu się przez jakiś czas, po czym zamknął oczy i zasnął.
Ahab ostrzył nóż przez całą noc. Wczesnym rankiem, gdy Sawin obudził się, ujrzał Ahaba płaczącego przy jego posłaniu.
- Nie wystraszyłeś się mnie, ani też pochopnie nie osądziłeś. Ty pierwszy spędziłeś noc pod moim dachem, wierząc, że jestem dobry i zdolny dać schronienie potrzebującym. Ponieważ wierzyłeś, że mogę postąpić uczciwie, nie mogłem zrobić inaczej.
Z dnia na dzień Ahab porzucił bandyckie życie i zaczął na swoim terenie wprowadzać zmiany.
Wtedy to Viscos przestało być przygraniczną kryjówka dla szumowin i stało się ośrodkiem handlu.





Napisz komentarz

~Etera~ 2008-07-07 20:10
Świetnie! Gdyby wszyscy mieli naturę Ahaba mieli byśmy tu fajnie.

 
Linki
Galeria aniołow z opisem (w trakcie):
http://www.blogi.moje.pl/
?u=aniolypewnatajemnica


wszelkie uwagi i propozycje prosimy zgłaszać tutaj
blogaski.net 2008
receprecz odtybetu